Fanfan żegluje w słabym wietrze, niestety powoli, więc trochę czasu na inne rozważania, natury technicznej. Asia pisze: „Mój hydrogenerator firmy Wattandsea pracuje świetnie, ale dużo zmian było od wypłynięcia z Gdyni. Właściwie to nie był testowany, nie było kiedy,tzn. wiadomo było, że ładuje, ale w morzu ja nie byłam w stanie opuścić i dociągnąć nogi
do ładowania, nie mogłam jej unieść po ładowaniu. To było do rozpracowania w Plymouth.
W Plymouth w marinie inny jacht przywalił w nas, uszkodził nogę i uchwyt hydrogeneratora, ale natychmiast poczuł się odpowiedzialny. Już następnego dnia nowe, opłacone części były do odbioru. Potem Wiktor fantastycznie wszystko poskładał, powymieniał. Pooglądał też filmiki na YouTube jak tę nogę podnosić i opuszczać. Dokupiłam 2 potrójne bloczki, dociągam nogę z przełożeniem 6:1 i to działa! Cały kabel idzie w plastikowej rurce, nie przetrze się. Antalki, które Michał W założył ostatniej nocy w Gdańsku bardzo pomagają, ale też trzeba było poprawić.
Trochę daje solar, gdy był silny wiatr to generator wiatrowy ładował wystarczająco. Pozostałe, czyli pewnie 80-90 procent energii daje hydrogenerator Wattandsea. Jest super!
Zastanawiam się, jak się sprawdzi na południowych wodach, w sztormach, czy jakaś fala go nie zabierze? Zobaczymy.” Fotki z hydrogeneratorem pochodzą z Archiwum, zrobione w Plymouth przed wypłynięciem.

Kategorie: Ogólna

Dodaj komentarz

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com